Którka piłka - początek
Od dłuzszego czasu, obserwując stan naszej piłki kopanej, nosiłem się z zamiarem założenia tutaj bloga. I stało się.
Stan naszej pilki woła o pomstę do nieba i chyba nie jest to dla nikogo tajemnicą. Szczególną uwagę chciałem poświęcić mojej ulubionej i ukochanej piłkarskiej drużynie - Legii Warszawa.
Już dziś kolejny “trudny mecz w wymagającym rywalem”.
Kiedyś Korona, z całym szacunkiem, przyjechałaby tu jak na ścięcie i wracała z 4 golami w plecy. Dziś jej piłkarze, o mało znanych nazwiskach, pytają z jakiej racji mieliby się bać tego spotkania. I trudno nie przyznać im racji…
Kiedyś kibice żyliby tym meczem (jak każdym) przez cały tydzień. Dziś pozostaje trzymać kciuki za Vuko i Edsona.
Kiedyś mielibyśmy pełny stadion i głośny doping z super oprawą. Dziś klub znów wyda kilka zakazów za “jebać pzpn”. A co do cholery śpiewać? Spadaj spadaj pzpn?
Przykłady można mnożyc. Zamiast walki o mistrza kolejny sezon z rzędu zapowiada się klapą, lub jak wolą kibice ITI, sukcesem z powodu miejsca na podium (o ile stawimy czoła Ruchowi Chorzów i Polonii Bytom) i 1/8 PP gdzie zapewne nie damy rady “groźnej i nieprzewidywalnej, mającej wielu reprezentantów Polski w składzie” Cracovii.
Z kibicowskim - ITI spierdalaj,
Pozdrawiam
Komentarze (3)
